zagubiona-16-tka blog

Twój nowy blog

and two the most important years in my life.

Opłacało się czekać.

=)

Brak komentarzy

20. urodziny miłości mojego życia.
Tej, której tak dużej mierze był poświęcony ten blog.
Kocham cię!!!

fuck my love.

Może widzisz, ale nie rozumiesz. Miłość, dotyk, pragnienie, myśl, ja.
Zastanawiałam się trochę nad swoją złożonością problemów i doszłam do wniosku, że ja sama siebie nie rozumiem. Nie wiem, czego chcę. Coś mi się pomieszało ostatnio, czuję coś, co by mi się niedawno w głowie nie mieściło. Myślałam dzisiaj trochę o tamtym. Nie powinnam, bo żal mi się zrobiło, a wcale nie ma być mi żal, ani trochę. Nie należy się. Przez tę chwilę nawet zapomniałam o tym. Ale tylko na trochę. I nasuwa się pytanie, czy nie chcę obydwóch, czy ich dwóch po równo. Bo to, że mam sobie ostatecznie wybrać jednego niestety w tym czasie średnio wchodzi w grę. A już byłam pewna, że jest inaczej. Uf, chyba muszę powrócić do tamtego stanu? Przecież nie należy mu się.
Coby zaznaczyć trochę świątecznie, już wszystkim rozesłałam, więc można dać oficjalnie
wesolych.jpg
Mam znów tulipanka, tym razem pomarańczowego. Ani odrobinę już się nie łudzę, że do trzech razy sztuka i może dostanę tamtego, obiecanego przecież. O, więc wracam do tamtego dobrego stanu.
Tak, że już leję na to i że jest dobrze. Oby!

Jeej. Już chcę powiedzieć, że tak mi się dzień udał. Ale czemu właściwie nie mogę? Mogę!
Moja głupota mnie poraża. Słyszę od paru lat. Ale tym razem głupotka w sensie pozytywnym 8-)
Dzisiejsze historie z M. niezapomniane ;]. Najpierw wioseczka na matmie z kiblem i spotkaniem, czyli zwykłym cześć ;) A potem już zwykłe umieranie z mojej miłości na niby, czyli np. ćwiczenie refleksu w wyrywaniu sobie kartki i przy tym przypadkowe [niestety] spotkanie dwóch łapek =]. Hm. I przyszłam na następnej przerwie, niczym się nie przejmując, bo – zapomniałam! Zapomniałam się przejmować, nie wiem, czy wyszłam przez to na jakąś skończoną debilkę, ale mam swój Film o Yeti – In school Part 1 =DDD. 30 sekund napalania się przed monitorem, tak, żeby mi starczyło do następnej środy. To prawie tak jak posłuchanie rady ze zdjęciem na tapecie ;P. I znów wyrywanie, tym razem aparatu, i znów spotkanie. Łaaahhhhh… Ta miłość na niby coraz większa jest i może coraz mniej na niby.
A teraz siedzę sobie sama w domku i marzę, żeby ktoś mnie wyciągnął na spacer w ten ciepły wieczór, może żeby ktoś przyszedł do mnie z różą.
Z drugiej strony zapytałam się dzisiaj kogoś, czy można ‚kochać’ dwie osoby na raz. Nie tak samo, nie taką miłością. I już, stwierdziłam. Jedną kocham sobie na niby. Na drugiej mi zależy, może tylko przez wspomnienia, np. tych miłych słówek do uszka, no ale chyba tak jest. I nie wiem, co ze sobą w tym momencie zrobić. Trochę mnie to przerosło, ale jakoś znów mi się chce wierzyć, że problemy rozwiążą się same. [Czyli żadnen z nich =P]
Trochę mi się skręciło w myśleniu tej nocy, bo przecież dzień był super, uczucia super, tylko ktoś mnie sprowokował, żebym się popłakała, bynajmniej nie z powodu tych opisanych wyżej. Ale ja naprawdę chcę zapamiętać ten 23. jako dzień reżysersko-przygodowo-miłosno-dotykowy, jako piękny po prostu!
I tak będzie, o =))))

Planica, Planica, sežena kraljica…! Paciem to już koniec??? =,((( Nie zdążyłam na Kalle w 1 serii. Nori wyymióótłł…! Ale to cud, że skoczył poza punkt K! [podczas gdy prawie wszyscy inni za linię sędziowską, tak się łamie przepisy.] Widelec – bhrafo!! Janne, kurna. Ipocoto. Seria 2? Od Jaśka, o LOL, się zmieścił =P. Ślicznie się podniósł. A tym razem Jandys bwahaha ;P. I się nie ma co śmiać z pierwszego J.! :> O. Bjyrn wymiótł. O-o. Matti sux!! A Widelec takitak rox!!! Fakajcie się z tym 0,1. Włosy sprzed 1,5 roku o tak. Może jeszcze sobie zetnie. =P
A ja kupiłam sobie łośka! ;D
losImag0004.jpg
I postaram się cieszyć tym co mam, bo nie mam żadnego prawa wymagać TEGO od NIEGO. Zauroczona tym chłopcem.
/19.3./

=F Po co istnieją piosenki, które się kojarzą?? =F Blur – Tender i Siddharta – Od visine se zvrti. To drugie jeszcze bardziej, bardziej. Bo z wtedy jeszcze wcześniej. To ja już wolę myśleć o M.
/19.3./

Miało być ładnie szybko, ale jak tak może być, skoro to ostatnie najśliczniejsze skoki?! Naprawdę – najśliczniejsze i najlepsze, jakie tylko mogą być =))). Układałam od 10 rano, od pierwszego skoku ;P. Kalle nie było =(. A jak włączyłam tv to mi jakiegoś BERa pokazali… I jeszcze powiedzieli, że skoczył rekord świata, 234,5 m!!! =OO Ooooaaa!!! =DDD No. Z pierwszej serii nic ciekawego nie wyniosłam, oprócz tego, że Nori miał ostatnie miejsce [obwahaha, czemu mi się tak od początku wydawało?! ;P] i nic się nie pożegnał, buziaków nie było i w ogóle wielkie BUUUU! A tak w ogóle to kciałam, żeby nie wygrał Matti, a żeby wygrał Janek tak na superzakończenie swojego supersezonu. Ojej. 233,5. Byłby rekord, gdyby nie ten Bjyrn z treningu. Atoci. Ale zaszurał prawie tyłkiem po ziemi, noo… =|. Dobry obrazek z przerwy: z 231m zamalowali na jedynce 4,5 =P A potem widziałam, że nawet nowy napis porządny zrobili ;-). Ahnotak. Noriaka nie dopuścili do 2 serii, chociaż głupi pan komentator [i z tego się cieszę, że do listopada nie będę musiała ich słuchać!] mówił, że wszystkich 32 będzie. 31 raczej, bo Jandys w kulki poleciał. Noo… Śliczną deskę Benko zarobił!! Ale kul to wszystko było, miast wyników ‚Rok Benkovič Happy Birthday’ ;DDD Ja też kcę taką bordową z tym potworem na środku, niech ktoś mi kupi! ;P Ah. A skokanki pobijały swoje własne rekordy, rekordy krajów, a Mattiś zrobił niespodziankę i świata sobie zrobił ;P 235,5 dokładnie, 1m więcej od Ajnara =P. Ciekawam, czy na tablicy już ktoś się zabrał za poprawianie ;-). Ale tak myślę ‚wolałabym już Bjyrna od Hałtamekiego *cylon*’. Leci Ajnar, leci… Do tej drugiej kreski!!! 239 m!!!! HAAAHAAA!!! ;PPP [widziałam nawet potem, jak i to malowali na tablicy ;P] Obwahaha, się ucieszyłam, bo jakże inaczej, dobrze mu tak, temu Mattiemu ;P. Ale sobie również myślę, że od Bjyrna wolę Jaśka ;P. No Jasiek, skacz. To co moje oko zobaczyło, jeszcze za kreskę – [policzone] 240m!!! AAA!!! Rzeczywiście złapałam się za głowę aż z tego wrażenia, z tej odległości, z upadku, z tego, że leży i nie może się podnieść, z tego, że serce z mądrością zwyciężyło… OJAAA!! Że zabierają go gdzieś na noszach, a on podnosi głowę i macha zadowolony…!!! Jezus. Takie rzeczy. A z tej walki wyszli zwycięsko Widelec z Roarem, jako że myślenie wzięło górę ;P. A jeszcze potem to wkurzanie się na podium! Włączyłam Eurosport, a tam skokany już przed podium konkursowym, Janek sobie lata, jeest, nic mu się nie stało, ufuf, o czym TVP [jebana] raczyła poinformować jakieś 40 min. później ;P. I raczyła pokazać podia ‚za kilka minut’, czyli jakieś 50 min. później… =|. Ale mam śliczne filmiki, śliczne pamiątki, i ze skoku BERa, i ze szczęśliwej twarzy Janne Ahonena… =))))
/niezapomniany 20.3.2005/

[podziękowania dla Kiimi i Mni, które w jakichś 80% wysyłały mi sygnałki, jak Noriś skakał =P]

Kurwa.

18 komentarzy

Szesnasty najgorszym dniem miesiąca. Już się ucieszyłam, że nie tym razem. Za wcześnie? Siedemnasty się prawie kończy. I co? Fatum przeszło dzień dalej ;( A naprawdę nie myślałam, że po tak krótkiej znajomości to się może stać. Za wielka faza. Za. I nic już z Lwem i Wodnikiem nie będzie ;(.
Kończę całą tę zabawę. Nie mam siły się już użerać z tym wszystkim ;/. Nie będę. Koniec, naprawdę.
Chciałabym napisać, że jestem wyzuta z uczuć, ale nie jestem! Mogę płakać do końca świata, gryźć ściany i biegać po suficie. Po co tak szybko się u mnie to wszystko dzieje.
Nie mam ochoty już na nic, nie mam ochoty na dalsze pisanie. Koniec, koniec, koniec.

Kurde! Wypadałoby notkę napisać o tych wydarzeniach po piątku ;P Ale ja już normalnie nie mogę sie skupić!!! ;DDD To może tak krótko, co? Nie historię jak na Boardzie, ok? ;P No… To misja ‚Sexioszek’ została w piątek rozpoczęta i kto by się spodziewał takiego zakończenia! ;) Tzn. ciągu dalszego, bo mam nadzieję, że się nie skończyło ;-). W sobotę miałam wykonać pewien telefon… Ale tak sobie myślę, że wejdę na 5 min. na gg ;P I co widzę w końcu? [Bo patrzyłam, a nie dotarło do mnie ;P]. Sexioszek jest dostępny!!! Ojj, to zasiedziałam 50 min. ;P Opowiedziałam tę historię ze zdjęciem i w ogóle… Jakoś tak fajnie się gadało ;D Obiecane mi zostało nowe ;P Umówiliśmy się na przerwę na pon. i kul było ;P Co godzinę sygnałki, potem nocne smsy *lol*. Jeeej… =DDD W niedzielę po tym wszystkim faza na maxa!!! Serio serio!!! A dzisiaj doszło do ostatecznej konfrontacji *lol*. Uh, musiałam się odkryć, że to ja ;P. Gadałam z nim i w ogóle, lowe ;PPP *lol* Nawet zdjęcia mu zrobiłam *lol* [taaa, ta nowa terapia odchudzająca, yhm ;P *lol* nie dla mnie ;P]. W tej chwili nie wiem, czy jest fajnie, ale dla mnie jest, no ;P Raduję się *lol* ;P. A jeszcze trzeba tekst Gliny rzucić ;P Kaśka: czy możemy iść na zakończenie klas trzecich, bo Justynce się podoba taki chłopak… Glina: w zeszłym roku maturzysta, w tym roku maturzysta, co to ma znaczyć?! *hahaha* ;DDD. Toć tyle! <3

O Dżizys! O dzisiejszej misji trzeba koniecznie napisać ;P No ja wiedziałam, że będzie wioska, no wiedziałam! Eh. Takie życie.
O nim to już wiecie ;P. Kurna, wygadałam się przed Kaśką, bo szedł sobie na schodach, a ja ‚hyyyy!’ =P Pełna atrakcja fizyczna ;P. No, to się zaczęło robienie zdjęcia x_x. Aha…! Jak jedno ona zrobiła, co połowy już nie było, bo zniknął, tyłem i 100m od niego… Ale lepsze i tak było potem =>. Idziemy. Ona z komą, staje sobie, jak pan Sexioszek szuka czegoś w plecaku, myślałam że robi zdjęcie, a on właśnie podniósł głowę i się patrzy… O_o To ja taka hepi, że będzie fajna fota, a ona, że ni ma! Szit… Następne podejście: drugie okrążenie. Robienie zdjęcia Kasi =P. Wkurzyłam się, że nic nie widać i zapewne centralnie było w niego wymierzone, bo jego kolega ‚o, zdjęcie ci robią’ X_x!!! Uciekłam, aaa!!! Hm, a ono wcale a wcale nie wyszło =(. I po lekcji, jak stałyśmy to co 5 sekund się na nas gapił, zapewne z politowaniem ;P Wioska, wioska, wioska…! Czemu ja mam tak zawsze? ;P Chyba pora powrócić do obowiązków przykładnej żony, a nie się oglądać za okazami ;P.

A Jaś dzisiaj, choć się załamałam po 2 skoku, zapewnił sobie Kulę!! Już mogę krzyczeć ‚hurra, hurra, Janne Puchar ma!’ =DDDD

To misie, wcale nie balerony ;P Tzn. ja i =PPP. Tylko jeszcze o tym nie wie ;) [nie Sexioszek!]
miski.jpg lowe =D <3<3<3
miski2.jpg oraz miśki się całują ;P [nie wyszło dokładnie, bo... =>]

Trochę pornografii. Nie daję obrazków, bo mnie jeszcze do więzienia wsadzą ;P cipka by Qc i dupa by Szkodnik. =PPP [to na pamiętnej lekcji polskiego, co nas pani oszukała...! 2/3 wzięło kropki, a ona wyszła i powiedziała, że na nast. lekcje wszyscy mają umieć i to nieprzygotowanie się już nie liczy =|].

Dobra, to jakiś optymistyczny akcent na koniec ;). Na poniedziałek dwa niemieckie jako pierwsze, zastępstwa. Szydło: ‚no, to mamy na 10′ ;P

Aj, jeszcze walnę tekst z Plusika, by pan Darek i pan ? =P Żeby dłużej się otwierało ;-)
atoci.gif

O. Ale się wydarzyło przez sześć godzin dnia wczorajszego ;) No, nie powiem pierwszej rzeczy, bo nie ;], chociaż i tak zostało to już gdzie indziej odnotowane ;P. A potem szybko uciekłam na spotkanie starej klasy ;P. Poszliśmy do Gramofonu, bo parę osób mówiło, że do Kalifa dziwki i alfonso przychodzą =PPP [btw. ten Gramofon fajne miejsce =)]. Nawet trochę nas było, jak na nasze zorganizowanie itd. =P Oprócz mnie i Patrycji: Emila, Paulina, Maryśka, Kałczók, Wojtek, Michał i Bombel, a później jeszcze doszedł Szlomo i Aśka ;-). Ogólnie te parę godzin fajnie zleciało, nażarłam się żelków ;D, czipsów, usłyszałam w końcu kawał o wujku Zenku mistrzu ciętej riposty ;PPP, porobiłam zdjęcia [nawet jedno wyszło erotyczne *bwahaha*], tylko na trochę czas zepsuł jakiś kurna jeb.. koleś Andrzej, co przylazł i zaczął nam pieprzyć o tym, jak jego żona przez 13 lat małżeństwa z nim pieprzyła się z jakimś lekarzem =||. Super. Łał, tylko o tym marzę, żeby słuchać takich pierdół. Ale jakoś tak zajęliśmy się sobą i mogę kiedyś to powtórzyć ;-).

A to życzonka =P Pierwsza była Kiimi, w rozmowe na gg ;-). Np. Kacper mi napisał o 1 w nocy, jak próbowałam zasnąć =P ‚wspaniałego dnia małej kobietce z okazji Dnia Kobiet’, nawet 2 razy ;-))) A od mamusi dostałam Grześka i tulipanka ;P. No. I jeszcze od paru osób osobiście;) były życzonka, tylko martwi mnie, że od jednej nie… [kiitos jeszcze raz dla K., K., Ł., Cz., A., A., K., O., N. i M. ;P]

tulipanImag0001.jpg
/8.3./

Jakem obiecała – o menach ;P Jednak wystąpiła przeszkoda i nie dostałyśmy kubeczków [tak tak, już od piątku o tym wiemy ;PPP] w terminie, mają być za tydzień =P. Za to… pyszcznościowa kawa, mmmmmmm!!! =DDDDD No. =P


  • RSS